Kazimierz Olszewski

(04.03.1948 – 11.04.2018)

modelarz, mechanik lotniczy, konstruktor i budowniczy samolotów,

Prezes Łódzkiego Klubu Seniorów Lotnictwa

Kazimierz Olszewski urodził się 4 marca 1948 roku w Łodzi. Swoją przygodę z lotnictwem rozpoczynał od modelarstwa w Ośrodku Modelarskim Aeroklubu Łódzkiego. W 1967 roku został powołany do wojska i skierowany do Technicznej Oficerskiej Szkoły Wojsk Lotniczych w Oleśnicy w Korpusie Podoficerów Zawodowych, gdzie uzyskał uprawnienia mechanika samolotów pościgowych MiG-21 i stopień kaprala. Po ukończeniu szkoły został skierowany do 10. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Łasku, w którym pracował do końca 1969 roku.

Po zakończeniu służby wojskowej pracował kolejno w Aeroklubie Łódzkim, Aeroklubie Dęblińskim, Zakładzie Usług Agrolotniczych w Olsztynie, skąd był oddelegowany jako mechanik lotniczy do prac w byłym NRD oraz w Egipcie i Sudanie. Po powrocie do kraju rozpoczął pracę w Lotniczych Zakładach Remontowych Nr 1 (obecnie WZL Nr-1 S.A.) na stanowisku mechanik samolotowy i śmigłowcowy. W okresie pracy w Aeroklubach Łódzkim i Dęblińskim odbył liczne kursy dla personelu technicznego w Krośnie, Lesznie, Lisich Kątach oraz Nowym Targu, podczas których uzyskał cywilną Licencję Mechanika Lotniczego uprawniającą o obsługi płatowców i silników lotniczych.

W 1982 otworzył prywatną firmę lotniczą Air-Way, w której serwisował oraz produkował sprzęt lotniczy. W 1989 roku, jako pierwszy w Polsce uzyskał koncesję na produkcję i naprawy szybowców oraz samolotów amatorskich (Ultra Light). W latach 1982 - 2001 skonstruował 12 typów samolotów UL wykonanych z drewna, metalu oraz kompozytów (laminatów). W sumie wyprodukował 19 płatowców, wśród których była łódź latająca, którą oblatał pilot doświadczalny ś.p. płk Bolesław Zoń na Zalewie Jeziorsko.

Kazimierz odszedł od nas tak szybko, za szybko. Miał, wspólnie mieliśmy, tyle planów związanych z działalnością Klubu.

Zależało Mu bardzo na naszej integracji. Rozumiał że stworzenia silnej więzi między członkami Klubu jest bardzo ważne. To dzięki Niemu spotykaliśmy się przy grillu, przeżywaliśmy miłe chwile w Spale i Płocku. To Jemu zawdzięczamy wspieranie Klubu przez miłośników lotnictwa. To On łagodził nieporozumienia i łączył brać lotniczą rozumiejąc, że razem zdziałamy więcej. Załatwiał wszystkie problemy rzeczowo i spokojnie, bez niepotrzebnych fajerwerków. Był skromnym, ale znającym swoją wartość człowiekiem.

Odszedł po cichu, tak jak żył. Nie było o nim głośno, a był Wielkim Człowiekiem. Mało kto wie, że w 1982r. otworzył pierwszy w Polsce prywatny warsztat lotniczy, w którym produkował i serwisował sprzęt lotniczy, że w 1989r. otrzymał jako pierwszy koncesję na produkcję i remonty szybowców oraz samolotów lekkich, a w roku 2002 jako jedyny, podkreślam, jedyny w Polsce, otrzymał certyfikat na obsługę i naprawy samolotów Cessna. Ale to nie koniec Jego sukcesów zawodowych. Na swoim koncie ma samolot własnej konstrukcji i budowy KO-8 "FOR-YOU", w którym przeżył niesamowitą przygodę lecąc na salon lotniczy do Francji. Jak wspominał, wpadli w gęstą mgłę. Na wzywanie pomocy odpowiedziała Baza Lotnicza USA w Ramstein. Wylądowali, ale do Paryża nie dolecieli, a szkoda, bo może dziś "FOR-YOU" latałoby na całym świecie.

W swoich wspomnieniach napisał: "razem z moimi synami, Przemysławem i Arturem naprawiliśmy ponad 50 uszkodzonych szybowców i ponad 50 samolotów. Wykonaliśmy ponad 200 napraw silników lotniczych, w tym ponad 50 napraw głównych. Skonstruowaliśmy 12 typów samolotów konstrukcji drewnianej, laminowanej i metalowej. Wykonaliśmy 70 śmigieł różnego rodzaju". No cóż, nic więcej nie możemy dodać, poza tym, że odszedł od nas wspaniały człowiek.

                 Chylimy przed Nim czoła! Cześć Jego pamięci!

Fot. A. Amerski